Czy trzeba mieć dobrą kondycję, żeby morsować? O to Joanna Pachałko zapyta w kolejnym odcinku podcastu „Co Cię rusza. Morsowanie”. Gościem jest Piotr Czyżewski. To trener personalny, ekspert MultiSport w Programie Zdrowie na Etacie i praktykujący mors.

W tym odcinku posłuchacie o tym:

  • czy morsowanie możemy stosować jako regenerację po treningu
  • jak rozgrzewać się przed wejściem do wody
  • czy dobra forma pomaga nam lepiej znosić niskie temperatury. 

Rozmowę znajdziesz także na Apple Podcasts, Spotify i Youtube.
 

Przeczytaj transkrypcję podcastu!

[00:00:13] J. PACHAŁKO: Cześć nazywam się Joanna Pachałko. Jestem creative menedżerką. Pracuje w marketingu marki Multisport i specjalnie dla Was przygotowałam nowy cykl podcastów Multisport, „Co Cię rusza. Morsowanie". Ja sama kompletnie nie znam się na morsowaniu, ale do rozmów zaprosiłam wyjątkowych ekspertów: morsa z kilkunastoletnim doświadczeniem, kardiologa, psycholożkę, morsującą dietetyczkę i trenera oraz specjalistę od oddychania. Podpytywałam także różne osoby z mojego otoczenia, o ich doświadczenia oraz obawy związane z morsowaniem i na bazie tych rozmów powstało 6 odcinków, które mam nadzieję, pomogą Wam zrobić pierwszy krok w stronę przerębla z zimną wodą. Followujcie nas na Spotify zostawiajcie recenzje w Apple podcast, a ja gorąco zapraszam Was do wysłuchania pierwszego odcinka.

[00:01:06] J. PACHAŁKO: Piotr Czyżewski jest trenerem personalnym, ekspertem Multisport w Programie Zdrowie na Etacie i praktykującym morsem. Dlatego w podcaście porozmawialiśmy o tym, czy morsowanie możemy stosować jako regenerację po treningu. Jak rozgrzewać się przed wejściem do wody i czy dobra forma pomaga nam lepiej znosić niskie temperatur. Zapraszam.

[00:01:37] KOBIETA 1: Zimna. Przede wszystkim zimna. Najbardziej bałam się w ogóle wejść do tej zimnej wody w otoczeniu zimnego powietrza. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak naprawdę w wodzie może być cieplej niż na zewnątrz. Zwłaszcza kiedy są minusowe temperatury. Na początku też nie miał jeszcze takiego specjalistycznego sprzętu. Pt. chociażby buty do wody, które świetnie się sprawdzają. Takie neoprenowe. Dzięki którym można dłużej w tej wodzie wytrzymać. Generalnie jest kilka szkół, jeśli chodzi o morsowanie. My akurat wybraliśmy tą, gdzie wchodzimy raz. Siedzimy sobie troszkę dłużej. Do momentu takiego, kiedy moje ciało mówi mi, że dość i wychodzimy i to jest koniec.

[00:02:13] J. PACHAŁKO: Piotrek powiedz, mi czy trzeba mieć dobrą formę, żeby morsować?

[00:02:13] P. CZYŻEWSKI: Tutaj trzeba by było się zastanowić, co to jest dobra forma. Ponieważ można mieć mylne postrzeganie na temat tej formy. Bardzo często o formie myślimy jako dobrym wyglądzie, niskim poziomie tkanki tłuszczowej, dobrze wyeksponowanych mięśniach. Tak też bardzo często określa się dobrą formę w świecie fitnessu. Z czego też właśnie powstał taki mocny nurt kultu ciała. Z drugiej strony forma też może odnosić się do naszego, takiego potencjału wydolnościowego. Do naszej obecnej kondycji. Tutaj, porównując morsowanie do wysiłku fizycznego, należy zaznaczyć, że jest wspólny mianownik. To znaczy podczas morsowania doświadczamy wysokiego skoku tętna. Nasze tętno przyspiesza pracę serca. Wzrasta ciśnienie krwi. Przyspiesza nasz oddech. Dokładnie to samo się dzieje podczas wysiłku fizycznego. Być może bardziej stopniowo niż w przypadku morsowania, ale również. W momencie, kiedy doświadczamy wysiłku fizycznego, czyli dbamy o swoją formę, o swoją kondycję fizyczną. Rzeczywiście jesteśmy w stanie przyzwyczaić swoje ciało do innych form stresowania naszego organizmu w taki sposób. A więc również do morsowania. Zdecydowanie osoby, które mają dobrą kondycję, są lepiej przygotowane do morsowania. Oczywiście wymaga to również konsultacji z lekarzem, który określa nam, czy ta kondycja w naszym mniemaniu rzeczywiście jest dobra.

[00:03:48] J. PACHAŁKO: No dobrze, ale to w takim razie, jeżeli ja nie ćwiczyłam wcześniej. Albo odpuściłam sobie ćwiczenia, a chciałabym zacząć morsować. To mogę, ale będzie mi trudno, czy raczej nie powinnam?

[00:04:00] P. CZYŻEWSKI: Jeśli nasz poziom wysiłku fizycznego, był zerowy - nie uprawialiśmy żadnej aktywności fizycznej do tej pory. To rzeczywiście warto byłoby się skonsultować ze specjalistą. Z lekarzem, aby on wyraził opinię na temat tego, czy możemy się podjąć takiej aktywności fizycznej. Jeśli niema żadnych przeciwwskazań, to na pewno należałoby zrobić to w sposób przemyślany, stopniowy, progresywny. Czyli stopniowo przygotowując swoje ciało do np. dłuższych form morsowania. Możemy zacząć od zimnego prysznica rano. Możemy zacząć od takiej większej ekspozycji na zimno. Czyli możemy się troszeczkę odsłonić w swoim ubiorze. Stopniową możemy przygotować się właśnie do takiego kontaktu z wodą. To też można potraktować jako... Morsowanie powinniśmy traktować jako taki akt sezonowy. To znaczy - zaczynamy, kiedy jest trochę cieplej. Woda jest cieplejsza i w ten sposób adaptujemy swój organizm do tych skrajnych temperatur, których powiedzmy doświadczymy w szczycie sezonu. W ten sposób myślę, że każdy mógłby się przygotować do morsowania.

[00:05:12] J. PACHAŁKO: W takim razie oznacza to, że to nie jest do końca tak, że ja mogę sobie teraz wymyślić, że: o w niedzielę moi znajomi jadą na morsowanie, to ja się przyłącze. Tak po prostu. Nie przygotowując się wcześniej. Raczej chyba nie powinnam, prawda?

[00:05:26] P. CZYŻEWSKI: Jak najbardziej. Nie powinnaś. Ja tutaj, też się oprę na swoim doświadczeniu trenerskim. Zawsze pracę z klientem zaczynamy od podstaw. W związku z czym pracujemy właśnie nad takim przygotowaniem ciała do jakiś większych możliwości wysiłkowych. Czy takich kondycyjnych, czy np. opierających się na tym, że będziemy dźwigać sztangę nad głową. Od razu trzeba założyć, że nie każdy jest do tego gotowy. Trzeba to sprawdzić. Dokładnie tak samo jest w przypadku morsowania. Nie możemy rzucić się na głęboką wodę notabene. To również jest bardzo mocno porównywalne do tego, że często siedzimy za biurkiem 8 godzin. Właśnie nie trenujemy przez lata i stawiamy sobie wyzwania, że przebiegniemy 10 km. Przebiegniemy maraton za rok. To bardzo często kończy się kontuzją. Podobnie może być w przypadku morsowania. Jeśli swojego organizmu do tego stopniowo nie przygotujemy, to również to się może źle skończyć.

[00:06:25] J. PACHAŁKO: Czy jest jakiś wysiłek fizyczny, do którego mógłbyś porównać morsowanie? Powiedziałeś teraz maraton. Zakładam, że to jednak troszkę lżejsza forma aktywności - morsowanie niż maraton. Ale może możemy to do czegoś odnieść. Żeby ktoś, kto dopiero zastanawia się nad tym, czy zacząć morsować, mógł sobie wyobrazić mniej więcej, jak powinien się przygotować. Albo na co się nastawić.

[00:06:45] P. CZYŻEWSKI: Myślę, że ciężko porównać, to do jakiekolwiek formy wysiłku fizycznego. Ponieważ tutaj też ten ruch fizyczny zachodzi w minimalnym stopniu. Nie poruszamy się, ale nasze ciało w środku szaleje. Ciężko mi teraz znaleźć jakąś aktywność fizyczną, którą można by było dedykować pod morsowanie. Generalnie, polecam, wszelkiego rodzaju aktywności fizyczne. Szczególnie takie, które pobudzają mocniej nasz układ krążeniowo oddechowy. Który również w trakcie morsowania będzie silnie zaangażowany. Więc takie sporty jak właśnie: biegi, pływanie, jazda na rowerze, wioślarstwo. Ale również sporty, które opierają się na takim interwale, np. popularny crossfit czy inne odmiany tego crossfitu. Które będą bardzo mocno angażowały nasz układ krążeniowo oddechowy do takich dużych zmian. Również takiego spadku po wysiłku tej szybkiej akcji serca i przyspieszonego oddechu. Warto tutaj podkreślić. Jeśli jesteśmy dobrze wytrenowani to szybciej się uspokajamy po treningu. Jeśli będziemy dobrze wytrenowani, to szybciej się uspokoimy po morsowaniu. Nasz organizm szybciej się zregeneruje i wróci do takiego stanu homeostazy.

[00:08:01] J. PACHAŁKO: Czy mógłbyś w takim razie zaproponować jakiś idealny trening i czas trwania tego treningu dla osoby, która właśnie myśli o morsowaniu, ale wcześniej nie trenowała? Patrz ja. Myślę sobie, że np. w styczniu zacznę morsować. Mamy teraz październik, właściwie końcówka września. Czy to jest dla mnie optymalny czas, żeby zacząć te powiedzmy 2/3 miesiące? Co powinnam robić, żeby się dobrze do tego przygotować?

[00:08:26] P. CZYŻEWSKI: Pytanie czy teraz uprawiasz jakąś aktywność fizyczną?

[00:08:29] J. PACHAŁKO: Nie.

[00:08:30] P. CZYŻEWSKI: Absolutnie?

[00:08:31] J. PACHAŁKO: Absolutnie.

[00:08:32] P. CZYŻEWSKI: Nie wierzę w to, ale te powiedzmy, że nie.

[00:08:34] J. PACHAŁKO: Wstyd się przyznać.

[00:08:36] P. CZYŻEWSKI: Dobrze.

[00:08:37] J. PACHAŁKO: Nie kłamię. Naprawdę nic nie robię i chciałabym morsować w styczniu, co powinnam zrobić?

[00:08:42] P. CZYŻEWSKI: Okej. Zacząłbym od ekspozycji na zimną wodę w bezpiecznych warunkach. To znaczy np. o poranku, kiedy możesz się schłodzić zimną wodą. Najpierw przygotować się ciepłym prysznicem, a następnie stopniowo sobie tą wodę schładzać. Co będzie dobrą formą, bezpieczną formą na to, żeby oswajać się z zimnym. Ja osobiście też praktykuję zimne prysznice i uważam, że to bardzo mocno potem otwiera głowę i przygotowuje na taki kontakt z zimnym. Natomiast może być to również na początku dosyć niekomfortowe. Dlatego stopniowe zmniejszanie temperatury podczas kąpieli może być jednym z etapów, które podejmiesz. Do tego, poleciłbym Ci wysiłki fizyczne, które tak jak wspomniałem, zaangażują twój układ krążeniowo oddechowy. Jeśli nie robiłaś nic. To mogą być nawet dynamiczne spacery. Takie w trakcie których doświadczysz zmęczenia. Czyli doświadczysz, że twój oddech rzeczywiście przyspieszył, że tętno wzrosło, że np. w trakcie tego wysiłku trudniej Ci się mówi. To może być kolejny etap jako ten, który Cię przygotuje. Stopniowo zwiększając intensywność wysiłku, tak samo jak, obniżając temperaturę wody. Myślę, że spokojnie zaczynając teraz mogłabyś się przygotować do jakiejś pierwszej październikowej kąpieli.

[00:10:01] J. PACHAŁKO: Super. Czy jakieś treningi siłowe albo takie stricte na zwiększenie masy mięśniowej mają znaczenie w morsowaniu? Czy raczej powinniśmy skupić się na tych wydolnościowych, aerobowych ćwiczeniach?

[00:10:12] P. CZYŻEWSKI: Ja skłaniam się tutaj do tego, aby to był wysiłek bardziej aerobowy. Wysiłek, który pobudzi nasz organizm do pracy tak ogólnoustrojową. Jeśli chodzi o trening siłowy w takim powiedzmy kulturystycznym ujęciu. Kiedy angażujemy pojedyncze grupy mięśniowe, nie doprowadzamy do takiego ogólnoustrojowego zmęczenia, tylko zmęczenia na poziomie 1 grupy mięśniowej, czy 1 miejsca nawet. W związku z czym nie doświadczamy takiego pobudzenia, jak w przypadku np. morsowania. Kiedy nasze ciało się pobudza. Natomiast nie można przekreślać tego treningu siłowego. Może on przyjmować również bardziej intensywne formy. Kiedy rzeczywiście się porządnie zmęczymy. Tak robiąc np. krótsze przerwy. Zmieniając ćwiczenia na inne grupy mięśniowe, co umożliwia nam właśnie intensyfikację tego treningu. Tutaj rzeczywiście w ten sposób też możemy się przygotowywać. Ja osobiście jestem zwolennikiem tego, żeby czerpać z wielu dyscyplin sportowych. Nie opierać się tylko i wyłącznie na 1. To przełoży się tak, czy siak na nasz poziom sportowy, na naszą kondycję ogólną fizyczną. W związku z czym będziemy lepiej przygotowani do morsowania. Więc im więcej wysiłków różnorodnych, a szczególnie takich, które pobudzają nasze ciało do działania - to może być właśnie złoty środek. Na to, żeby być dobrze przygotowanym do ekspozycji na zimno.

[00:11:32] J. PACHAŁKO: Czy my morsowanie możemy zakwalifikować jako trening? Jako jakąś jednostkę treningową? Jeżeli pójdę sobie pomorsować w niedzielę, to czy mogę uznać, że zrobiłam tego dnia trening, czy raczej powinniśmy to rozpatrywać w jakiejś innej kategorii?

[00:1:46] P. CZYŻEWSKI: Raczej nie. Trening to trening. Mówiąc, tak bardzo kolokwialnie. To znaczy określamy go sobie w czasie... W sumie morsowanie też możemy określić w czasie.

[00:11:54] J. PACHAŁKO: 3 minuty.

[00:11:55] P. CZYŻEWSKI: Dokładnie. Ale trening traktowałbym jako całość. Jako przygotowanie się do np. jakiegoś startu w zawodach albo jako trening, który ma na celu zrzucenie tkanki tłuszczowej. A morsowanie traktowałbym bardziej jako uzupełnienie do treningu. Natomiast jeśli nasza aktywność fizyczna nie jest na takim sportowym poziomie, czy powiedzmy amatorskim zaawansowanym poziomie. To może nie nazwałbym tego treningiem, tylko bardziej aktywnością fizyczną. Trzeba się do tego morsowania jakoś przygotować. Zmobilizować, poświęcić na to czas, potem przeprowadzić jakąś rozgrzewkę, która również kosztuje nas jakiś wydatek energetyczny. Samo morsowanie pomimo tego, że jest krótkie również jest dla naszego organizmu obciążające na poziomie metabolizmu. Spalamy większą ilość kalorii. Tak samo po morsowaniu. Też ten poziom zapotrzebowania energetycznego rośnie na to, żeby się zregenerować i wrócić do stanu równowagi. W związku z czym jest ciekawa aktywność fizyczna, która pozwoli nam np. na spalenie dodatkowych kalorii. Natomiast jako trening raczej bym tego nie traktował. Ważna jest tutaj rola np. morsowania czy ekspozycji na zimno wśród osób nie tyle sportowców, ale też bardziej trenujących. Intensywnie trenujących. Ponieważ usprawnia to bardzo mocno procesy regeneracji organizmu. To znaczy - kiedy wchodzimy do wody, nasze naczynia krwionośne, szczególnie te, które są bardzo mocno wystawiane na tą ekspozycję zimna, czyli np. stopy. Naczynia krwionośne, które są blisko powierzchni skóry, bardzo mocno się obkurczają. Po wyjściu z tej wody, one bardzo mocno wracają. A nawet to światło naczynia krwionośnego się rozszerza bardziej niż przed wejściem dowody. W związku z czym przepływ krwi jest większy, szybszy i doświadczamy lepszego odżywienia np. mięśni zmęczonych po treningu. W związku z czym warto traktować ekspozycję na zimno jako dobrą formę regeneracji. Dla osób bardzo zaawansowanych. Jeśli chodzi o osoby mniej aktywne, traktowałbym to jako aktywność fizyczną, a nie jako trening.

[00:14:03] J. PACHAŁKO: Czy to jest tak, że jeżeli mam zakwasy... DOMS-y raczej, tak?

[00:14:07] P. CZYŻEWSKI: Dobrze, dobrze.

[00:14:09] J. PACHAŁKO: Które mam po treningu, to czy morsowanie może zmniejszyć te dolegliwości?

[00:14:13] P. CZYŻEWSKI: Tak. Właśnie na poziomie tego większego przepływu krwi jesteśmy w stanie przyspieszyć procesy regeneracyjne. Czyli jesteśmy w stanie przyspieszyć regenerację włókien mięśniowych które są zniszczone po treningu, porozrywane. Tworzy się tam stan zapalny i w ten sposób nasz mięsień się regeneruje. Jeśli dostarczymy tam więcej składników odżywczych, to będziemy w stanie szybciej zredukować takie zakwasy. Potocznie nazywane.

[00:14:43] KOBIETA 2: Jak sobie myślę o takim ogromnym zimnie. To mam w głowie to, że może to mieć wpływ negatywny na organizm. A nie wiem, na co konkretnie może mieć negatywny wpływ. To jest bardzo duża obawa. Bardzo duża bariera do przeskoczenia. Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy kiedykolwiek bym spróbowała. Chyba że jest możliwe wchodzenie takie po kawałku. Czyli włożenie tylko zimnej stopy i zobaczenie, co się dzieje dalej.

[00:15:13] J. PACHAŁKO: To porozmawiajmy w takim razie jeszcze o takim treningu bezpośrednio przed morsowaniem. Często zanim wejdziemy do wody robimy rozgrzewkę. Teraz chciałbym Ciebie zapytać jako trenera. Jak z Twojej perspektywy to wygląda. Czy ta rozgrzewka przed wejściem do wody jest konieczna, a jeżeli jest to, jak powinna wyglądać?

[00:15:30] P. CZYŻEWSKI: Można się spotkać tutaj z różnymi poglądami na ten temat. Z reguły poleca się robienie rozgrzewki przed morsowaniem. Ale są też zwolennicy tego, aby tej rozgrzewki nie robić. Ponieważ tak myśląc łopatologicznie: po co się rozgrzewać, jeśli za chwilę będziemy się schładzać. Z takim argumentem też się spotkałem. Na pewno jest to duże uproszczenie. Natomiast może mieć to jakieś uzasadnienie. Ponieważ, kiedy się rozgrzewamy, to ta krew krążąca w naszym ciele, krąży szybciej. Naczynia krwionośne się rozszerzają i w kontakcie z zimnem dynamicznie się obkurczają i ta krew gdzieś musi mieć ujście. Dochodzi do takiego zjawiska wazokonstrykcji. Czyli właśnie obkurczenia naczyń krwionośnych. Ta krew cofa się do środka organizmu, w związku z tym np. rośnie bardzo mocno ciśnienie krwi. Serce musi sobie poradzić z większą ilością krwi na mniejszą objętość ciała, więc jest to duże obciążenie. Dlatego rozgrzewka też nie powinna być zbyt intensywna. To znaczy nie powinniśmy doprowadzić do takiego stanu, kiedy jesteśmy spoceni. Kiedy bardzo mocno oddychamy. Ponieważ za chwilę nasz organizm też bardzo mocno przyspieszy. Nie ma sensu robienia czegoś takiego. Oczywiście uzależnione jest to od tego przepływu krwi przez nasz organizm. Dla mnie rozgrzewka przed morsowaniem jest właśnie takim wstępnym pobudzenie organizmu. Żebyśmy nie weszli tam od zera. Ale również z drugiej strony rozgrzewka przed morsowaniem ma taki aspekt psychologiczny. Pozwala nam się mentalnie przygotować do tego, że za chwilę doświadczymy jakiegoś ekstremum. Jakiegoś bardzo ekstremalnego doświadczenia dla naszego organizmu. Bardzo często w kontekście rozgrzewki się o tym zapomina. Myślimy tylko o tym, żeby wrosła temperatura ciała, żeby serce przyspieszyło, żeby przyspieszył oddech itd. Rzadziej myślimy o tym, że jest to bardzo dobre przygotowanie mentalne. Zdarza się tak, że po prostu mamy trochę gorszy dzień i rozgrzewka jest świetną formą do tego, żeby się do dalszej części treningu przygotować. Tak samo jest w przypadku morsowania. Tym bardziej, że no tutaj ten szok, którego doświadczamy, jest ogromny. W związku z czym to przygotowanie mentalne również jest niezbędne.

[00:17:43] J. PACHAŁKO: Szczególnie, że też często rozgrzewki są przy jakiejś muzyce, prawda. Albo w takim większym gronie. Więc to też jest chyba taka frajda z tego.

[00:17:49] P. CZYŻEWSKI: Tak. Ten aspekt społeczny w ogóle jest bardzo ciekawy w kontekście morsowania. To też moje takie doświadczenie i szok, który przeżyłem. Kiedy właśnie zobaczyłem masę ludzi wchodzących do wody, tańczących przy muzyce w jakiś ciekawych czapkach. Więc to na pewno też daje większą motywację do tego, żeby się w tej lodowatej wodzie zanurzyć.

[00:18:10] J. PACHAŁKO: A jak w takim razie powinna wyglądać taka odpowiednia rozgrzewka? Żebyśmy się za bardzo nie zmęczyli, ale z drugiej strony, żebyśmy się troszeczkę pobudzili. Co powinniśmy robić?

[00:18:18] P. CZYŻEWSKI: Powinniśmy zacząć rozgrzewkę w jakimś ubraniu. Możliwe, że w tym, w którym przyszliśmy na morsowanie. Mogą być to proste ruchy, takie jak bieg w miejscu. Różnego rodzaju skipy, pajacyki, krążenia ramion, krążenia biodrami. Czyli takie podstawowe ćwiczenia, które pamiętamy z podstawówki. Które pozwolą właśnie na takie delikatne pobudzenie układu krążeniowo oddechowego i też w delikatny sposób rozgrzeją nasze ciało. Rozgrzewka też będzie miała taki jeszcze 1 element, który jest istotny. Tak abstrahując od ćwiczeń. W naszym organizmie też się pojawi troszeczkę więcej kortyzolu i noradrenaliny, która zwiększa akceptację na ból. A morsowanie, niewątpliwie jest czymś niekomfortowym.

[00:18:59] J. PACHAŁKO: Bolesnym.

[00:19:00] P. CZYŻEWSKI: Bolesnym. W związku, z czym rozgrzewka może też nas w ten sposób przygotować. Więc absolutnie proste ćwiczenia. Stopniowo wykonywane. Może to być też jakiś trucht, jeśli mamy do tego przestrzeń. Możemy wejść w taki kolejny progres. Czyli zdejmujemy warstwę ubrania. Dogrzewamy się jeszcze trochę w tej bardziej cienkiej warstwie. Następnie zdejmujemy z siebie wszystko. Prawie wszystko. Chociaż oczywiście można zdjąć wszystko.

[00:19:26] J. PACHAŁKO: Co kto lubi.

[00:19:27] P. CZYŻEWSKI: Tak. Zależy od sytuacji. I wchodzimy do wody.

[00:19:30] J. PACHAŁKO: A ile w takim razie powinno to trwać? Powinnam liczyć z zegarkiem w ręku 4 minuty, 6 minut? Mówię o rozgrzewce nie o przebywaniu w wodzie. Czy tak na oko?

[00:19:39] P. CZYŻEWSKI: Ja lubię właśnie taką pracę, kiedy wczuwamy się trochę w swój organizm. To znaczy uciekamy od określania tego w czasie. Określania tego ilością powtórzeń. Można się na tym oprzeć. Doświadczając tego, co się dzieje z naszym ciałem i uznając, że jesteśmy już gotowi wstępnie rozgrzani. Natomiast często mówi się o takiej podstawowej rozgrzewce - tym bardziej, kiedy na zewnątrz jest zimno, żeby trwała od 10 nawet do 20 minut.

[00:20:07] J. PACHAŁKO: To dłużej niż zakładałam. Rzeczywiście. A co w takim razie...

[00:20:10] P. CZYŻEWSKI: Ale też oczywiście trzeba pamiętać o tej drugiej szkole, która się nie rozgrzewa.

[00:20:14] J. PACHAŁKO: No tak. Czyli jak mamy mniej czasu to od razu wchodzimy. A powiedz, jak już wyjdziemy z wody. Czy powinniśmy coś robić? Dodatkowo się dogrzewać ćwicząc, trenując. Czy wtedy nie robimy nic po prostu się ubieramy?

[00:20:29] P. CZYŻEWSKI: Jeśli jest bardzo zimno na zewnątrz - czyli mamy niższą temperaturę na zewnątrz niż w wodzie. To warto jak najszybciej się wytrzeć i ubrać w ciepłe ubrania. Aby pozwolić już organizmowi na ten proces regeneracyjny. Jeśli na zewnątrz jest ładna pogoda, to nie musimy się z tym aż tak bardzo spieszyć. Natomiast to jest pierwsze działanie, które powinniśmy podjąć. Czyli po prostu się ubrać. Następnie można... Jeśli mamy przygotowany termos z herbatą. Napić się herbaty albo jakiegoś ciepłego napoju, który przyspieszy trochę ten powrót naszego organizmu do stanu równowagi. Tzw. homeostazy. Raczej ćwiczenia nie są konieczne. Skupiłbym się po prostu na takich podstawowych elementach.

[00:21:11] J. PACHAŁKO: A trening tego samego dnia, w którym morsowaliśmy. Czy jest zalecany, czy jest odradzany? Jak to wygląda?

[00:21:19] P. CZYŻEWSKI: To na pewno będzie zależało od naszego stopnia wytrenowania, doświadczenia. Od tego, w jakim stopniu jesteśmy zaadaptowani do takiej ekspozycji na zimno. Moje doświadczenie po pierwszym morsowaniu było takie, że jeszcze przez całą resztę dnia czułem dużą różnicę w swoim organizmie. Czyli rzeczywiście to był dla mnie duży szok. Oczywiście nie czułem się jakoś niekomfortowo. Ale czułem dużą różnicę i na pewno nie byłem gotowy na trening. Natomiast z czasem, kiedy doświadczałem kolejnych morsowań, to byłem w stanie... Szczególnie, kiedy to morsowanie odbyło się w godzinach porannych. Byłem w stanie potem iść wieczorem na trening. Bez jakiś konsekwencji dla swojego organizmu. Przynajmniej takie było moje odczucie. Jeśli tak jak wspomniałem w kontekście mojego przypadku. Czujemy się wyczerpani albo lekko osłabieni po takim ekstremalnym akcie. Wtedy ten trening raczej bym odradzał. Jeśli mamy duże doświadczenie i morsowanie jest dla nas niczym wypicie porannej kawy. To wtedy nie widzę żadnych przeciwwskazań. Można by było też odwrócić kolejność. Czyli po treningu. Po kilku godzinach po treningu można byłoby skorzystać z morsowania, aby przyspieszyć wspomniane procesy regeneracyjne w naszym organizmie.

[00:22:32] J. PACHAŁKO: A to ciekawe. Chciałam też Cię zapytać właśnie o twoje doświadczenia jako trenera, który morsuje. Najpierw byłeś trenerem, później morsem. Chciałam zapytać właśnie, czy coś Cię zaskoczyło np.? Mamy takie przeświadczenie, że osoby, które są dobrze wytrenowane, tak jak mówiłeś, które mają dobrą kondycję, dobrze sobie radzą morsując. Czy tak było w twoim przypadku? Czy coś Cię zdziwiło, kiedy po raz pierwszy wszedłeś do zimnej wody?

[00:22:56] P. CZYŻEWSKI: Na pewno było to spore przeżycie. Ale ja mam dosyć dużą akceptację na zimno. Już jako dziecko też często się wystawiałem na ekspozycję zimna. Można podzielić ludzi na tych, którzy są zmarzluchami i na tych którzy akceptują niskie temperatury. To ja raczej się zaliczam do tych osób, które akceptują niskie temperatury. W związku, z czym to nie było dla mnie aż tak straszne. Natomiast rzeczywiście to zimno mnie zaskoczyło. Szczególnie zaskoczył mnie ból w okolicach stóp, bo nie miałem żadnych butów. Pierwsze morsowanie - niedostateczne przygotowania w tym kontekście. Więc ten ból, którego doświadczyłem w okolicach stóp. Nie zamaczałem wtedy dłoni. Pewnie ten ból, tam by się wtedy też pojawił. A potem zaskoczyło mnie to, że po właśnie takich 2 minutach, 3 minutach moje ciało się uspokoiło. Znaczy miałem poczucie, że mógłbym tam spędzić sporo czasu. Więcej na pewno niż 3 minuty, bo tyle trwało moje pierwsze morsowanie. Więc zdroworozsądkowo z tej wody po tych 3 minutach wyszedłem. Wiedząc, że nie warto zaczynać z wysokiego C od samego początku.

[00:24:00] J. PACHAŁKO: Mówiłeś też, że miałeś później takie inne odczucie w ciele przez cały dzień. Jak to wyglądało? Może nasi słuchacze mogliby też się przygotować na to po prostu jakoś psychicznie.

[00:24:10] P. CZYŻEWSKI: Odczuwałem uczucie chłodu. Po prostu, że mój organizm był chłodniejszy. Widocznie potrzebował trochę więcej czasu na to, żeby wrócić do takiej podstawowej temperatury ciała. A z drugiej strony też czułem takie właśnie podekscytowanie. Takie pobudzenie na poziomie mentalnym. To znaczy byłem taki zaskoczony tym, co się wydarzyło. Pobudzony, być może właśnie przez to, że wytworzyły się jakieś neuroprzekaźnik. Jakaś serotonina, dopamina, endorfiny itd. Moja głowa była wtedy można powiedzieć, upraszczając - szczęśliwsza.

[00:24:42] J. PACHAŁKO: Super! Jak po uprawianiu sportu.

[00:24:44] P. CZYŻEWSKI: Dokładnie tak.

[00:24:45] J. PACHAŁKO: Dobrze to Piotrek ja chciałbym jeszcze tak podsumować. Co jest ważne w kontekście aktywności fizycznej i morsowania dla osób, które nigdy tego wcześniej nie robiły? Może jakieś takie 3, 1 złota rada. Dla osób, które chciałyby zacząć morsować w kontekście właśnie aktywności.

[00:25:01] P. CZYŻEWSKI: Zacząłbym stopniowo. Jeśli nie jesteśmy w dobrej formie, to skonsultowałby, się z lekarzem, który określiłby, czy jesteśmy w stanie morsować. Czy możemy sobie na to pozwolić. Tak jak wspominałem, zacząłbym od takiej bezpiecznej formy ekspozycji na zimno. Czyli np. poranna kąpiel, która, poza tym adaptowaniem się do zimna również jest ciekawym pobudzeniem o poranku. Lepszym niż kawa. Więc to jest kolejna rzecz. I zacząłbym dosyć wcześnie. To znaczy zacząłbym wtedy, kiedy temperatura na zewnątrz i temperatura wody jeszcze nie jest tak skrajnie niska. Jaką może mieć w szczycie sezonu.

[00:25:38] J. PACHAŁKO: Super! Dziękuję bardzo.

[00:25:39] P. CZYŻEWSKI: Dziękuję również.

[00:25:47] J. PACHAŁKO: Dziękuję Wam za wysłuchanie podcastu. Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi odcinkami, obserwujcie nas na Spotify, subskrybujcie na YouTube i zostańcie z nami w kontakcie w naszych mediach społecznościowych Multisport Polska. Do usłyszenia w kolejnym odcinku, w którym porozmawiam z kardiologiem sportowym prof. Łukaszem Małkiem. O tym, jakie są zdrowotne przeciwwskazania do morsowania.

Joanna Pachałko czuwa nad spójnością komunikacji marki MultiSport do jej Klientów oraz Użytkowników, jest copywriterką i prowadzącą dwóch podcastów: "Co Cię rusza. MultiSport" oraz podcastu "Babka Natura".