Magdalena Łostowska jest dietetyczką, eskpertką MultiSport w Programie Zdrowie na Etacie i sama także regularnie morsuje.

W podcaście Joanna Pachałko pytała dietetyczkę:

  • czy morsowanie odchudza
  • co jeść przed i po morsowaniu
  • czy to, co jemy na co dzień, może mieć wpływ na nasze odczucia w zimnej wodzie

Posłuchaj!

Rozmowę znajdziesz także na: Spotify, Apple Podcast i Youtube.

Przeczytaj transkrypcję podcastu!

[00:00:12] J. PACHAŁKO: Cześć nazywam się Joanna Pachałko. Jestem creative menedżerką. Pracuje w marketingu marki Multisport i specjalnie dla Was przygotowałam nowy cykl podcastów Multisport, „Co Cię rusza. Morsowanie". Ja sama kompletnie nie znam się na morsowaniu, ale do rozmów zaprosiłam wyjątkowych ekspertów: morsa z kilkunastoletnim doświadczeniem, kardiologa, psycholożkę, morsującą dietetyczkę i trenera oraz specjalistę od oddychania. Podpytywałam także różne osoby z mojego otoczenia, o ich doświadczenia oraz obawy związane z morsowaniem i na bazie tych rozmów powstało 6 odcinków, które mam nadzieję, pomogą Wam zrobić pierwszy krok w stronę przerębla z zimną wodą. Followujcie nas na Spotify zostawiajcie recenzje w Apple podcast, a ja gorąco zapraszam Was do wysłuchania czwartego odcinka.

[00:01:06] J. PACHAŁKO: Magdalena Łostowska jest dietetyczką, ekspertką Multisport w programie "Zdrowie na Etacie", a także sama regularnie praktykuje morsowanie. W podcaście pytałam Magdę: czy morsowanie odchudza, co jeść przed i po morsowaniu, a także czy to, co jemy na co dzień może mieć wpływ na nasze odczucia w zimnej wodzie. Zapraszam.

[00:01:45] KOBIETA 1: Morsowanie kojarzy mi się z zimnem, z dyskomfortem - dużym. Z zimnymi dłońmi i stopami, ale też z jakąś modą, chyba bardzo. Faktycznie morsów teraz jest bardzo dużo i dużo moich znajomych morsuje. Więc kojarzy mi się to też właśnie z jakimś takim modnym sportem.

[00:02:11] J. PACHAŁKO: Magda ty jesteś dietetyczką i morsem. Chciałbym Cię zapytać, czy ta dietetyczna wiedza jakoś wpłynęła na Twojej morsowania? Jakoś może pomogła Ci zacząć morsowanie, czy nie miało to dla Ciebie znaczenia?

[00:02:25] M. ŁOSTOWSKA: Jeżeli chodzi o rozpoczęcie morsowania, to jak najbardziej nie miała znaczenia. Wiedza dietetyczna, żywieniowa ta którą posiadałam. Dużo większe znaczenie miało przygotowanie takie fizyczne, przełamanie się. Myślę, że to są większe bariery niż w kwestie dietetyczne. Mówię to z całą odpowiedzialnością dietetyka.

[00:02:45] J. PACHAŁKO: Jasne rozumiem. To jest ciekawe, że to mówisz, bo właśnie to mi chodziło po głowie i o te wątki chciałbym Cię trochę podpytywać. Zastanawiałam się nad tym, czy, jeżeli np. nasz sposób odżywiania jest niedobry, niewłaściwy - dużo fast foodów, dużo niewłaściwych produktów - to, czy może mieć to jakiś wpływ na morsowanie? Ty jako dietetyczka zakładam, że odżywiasz się dobrze. Więc tak myślę sobie o osobach, które nie do końca przestrzegają etyki zdrowej diety, czy to może wpłynąć na ich morsowanie?

[00:03:14] M. ŁOSTOWSKA: Ja jestem przede wszystkim zwolenniczką zdroworozsądkowości i tak też ja się odżywiam. Też rekomenduje tak swoim podopiecznym i osobom z którymi współpracuje. Nie chciałbym bagatelizować żywienia w kontekście morsowania, bo oczywiście będzie miało to znaczenia. Szczególnie np. gdy mamy niski stopień odżywienia organizmu. To jest swego rodzaju stresor dla nas. Stresorem dla organizmu również jest np. zbyt duża ilość kalorii, którą spożywamy. I teraz jeżeli tych stresorów w naszym życiu jest dużo... Bo to jest nie tylko stres psychiczny, ale to jest napięcie jakieś i niewyspanie i właśnie ta nie doborowa dieta albo nadwyżka kaloryczna. Więc tutaj oczywiście będziemy serwować sobie kolejny stresor i on oczywiście będzie inaczej postrzegany, bo nie jest on niskiej intensywności długofalowo, ale na pewno jest stresorem, który dokładamy do swego organizmu. Więc jak najbardziej warto byłoby zadbać o takie optimum czynników zewnętrznych i rzeczywiście w takich idealnych warunkach bodźcować nasz organizm właśnie np. poprzez morsowania. Jeżeli chodzi o zbyt niską kaloryczność diety, to możemy takie też odczuwać symptomy w postaci zimna, permanentnego zimna. Marzną nam dłonie, stopy jest nam wiecznie zimno, mimo że wokół nas ludzie może nie ubierają się tak grubo, jak my. Może być to powód, dla którego ten dyskomfort rozebrania się przed morsowaniem, samego morsowania będzie dużo, dużo większy. Więc to też jest taki aspekt, o którym możemy pomyśleć. Ponadto, jeżeli mamy nasze ciało, które jest związane z psychiką. To wiadomo, że jeżeli mamy np. niewłaściwe odżywienie organizmu, albo przejedliśmy się, nie jedliśmy pół dnia i zjedliśmy kolację/ obiadokolację, jesteśmy ospali, znużeni i chce nam się po prostu leżeć, to też jest tak naprawdę przyczyna, dla której możemy po prostu na to morsowanie nie pójść, na jakąś aktywność. Więc ten stan psychofizyczny jest ważny i będzie miał znaczenie.

[00:05:13] J. PACHAŁKO: Jasne. Wspomniałaś o tym, że dieta niedoborowa może też blokować nas jakoś w tym morsowaniu. Czy mogłabyś opisać to bardziej? Z jednej strony mówiłaś o diecie odchudzającej, czyli o tej niewystarczającej ilości kalorii, ale wydaje mi się, że dieta niedoborowa to też jest trochę co innego, prawda? My możemy sobie dostarczać odpowiednią ilość kalorii, ale wciąż nie mieć odpowiednich składników odżywczych. To czym to się różni?

[00:05:36] M. ŁOSTOWSKA: No tak, oczywiście. Tutaj chodzi... Przez właściwe odżywienie organizmu, mówimy o zabezpieczeniu naszego organizmu w odpowiednie makro składniki, mikro składniki, witaminy, minerały. I oczywiście możemy np. mieć osobę otyłą, która ma nadwagę albo otyłość i ona może mieć niski stopień odżywienia organizmu. Tak jak powiedziałaś. Spożywa bardzo dużą ilość kalorii. Ilość tkanki tłuszczowej, szczególnie tej białej tkanki tłuszczowej ma wysoką. Natomiast stopień odżywienia może mieć bardzo niski.

[00:06:08] J. PACHAŁKO: To może wpłynąć na jej morsowanie, to znaczy to może być tym stresorem, o którym mówiłaś?

Czyli po prostu w jakiś sposób wpływać na nasze odczucia podczas morsowania, czy nam przeszkadzać? Jak to wygląda?

[00:06:19] M. ŁOSTOWSKA: Myślę, że te osoby, które są bardzo wrażliwe mogą to odczuć albo te, które widziały różnice kiedyś, kiedy jadły np. we właściwy sposób. Mogą rzeczywiście tą różnicę odczuwać. Na co dzień myślę, że niekoniecznie. Natomiast nasz organizm będzie miał dodatkowy stresor i rzeczywiście będzie to dużo bardziej obciążające dla tego organizm.

[00:06:39] J. PACHAŁKO: Powiedziałaś też o diecie redukcyjnej. Tutaj na chwilkę się zatrzymajmy. Zastanawiałam się nad tym. Czy jeżeli jestem na diecie odchudzającej - bo tym jest dieta redukcyjna, to znaczy, że dostarczam mniej kalorii do swojego organizmu niż spalam - to czy w ogóle morsowanie, które jest wydaje mi się wysiłkiem fizycznym jest dla mnie bezpieczne w tym momencie?

[00:06:59] M. ŁOSTOWSKA: Tak i ja bym oczywiście postrzegała morsowania jako taką rekreacyjną aktywność fizyczną. Bo przed morsowaniem rozgrzewamy się, biegamy. Później wychodzimy z wody też się trochę rozgrzewamy, biegamy bądź robimy pajacyki i innego rodzaju ćwiczenia. Więc jako jednostkę traktowałabym to całe morsowanie i ćwiczenia przed i samo morsowanie, ćwiczenia po jako taką rekreacyjną aktywność fizyczną. Więc dieta redukcyjna nie jest przeciwskazaniem, ale pod pewnymi warunkami. O ile np. nie jest katorżnicza, nie jest ona głodówką, gdzie możemy np. nawet osłabnąć w takiej zimnej wodzie. Więc jak najbardziej może być to element zdrowego stylu życia, również redukcji masy ciała. Nie ma to negatywnego znaczenia, taka aktywność fizyczna. Np. kobieta, która waży 60 kg, która przez 10 minut będzie biegała truchtem. Ona spali kilkadziesiąt kilokalorii. Na dodatkowe ogrzanie organizmu, stojąc w tej zimnej wodzie, będzie potrzebował dodatkowej ilości kalorii. Więc jak najbardziej traktujemy to jako aktywność taką rekreacyjną, aktywność fizyczną i nie jest to przeciwwskazanie, jeżeli chodzi o redukcję masy ciała.

[00:08:08] J. PACHAŁKO: Rozumiem. Czyli to nie jest tak, że możemy osłabnąć np. podczas morsowania, zasłabnąć?

[00:08:14] M. ŁOSTOWSKA: Nie, o ile właśnie będziemy mieli taką redukcję, która będzie rozsądna. Która nie będzie skrajna taka, która będzie poniżej wartości referencyjnej poniżej podstawowej przemiany materii. Czyli to będzie redukcja kontrolowana, monitorowana. Oczywiście, mamy takie tendencje do tego, żeby zjeść jak najmniej. Efekt będzie szybszy, skuteczniejszy i robimy wszystko i morsujemy. Taka praktyka nie będzie skłaniała nas do zdrowych zachowań. Nie będzie czymś pożytecznym i takim prozdrowotnym, ale lekki deficyt i aktywność fizyczna, w tym morsowanie już jak najbardziej.

[00:08:49] J. PACHAŁKO: Wspomniałaś też o tym, że morsowanie spala kilkadziesiąt kalorii. Czy są jakieś dane dotyczące tego, ile średnio np. takie morsowanie spala przy takiej np. kobiecie ważącej 60 kg?

[00:09:01] M. ŁOSTOWSKA: Tutaj oczywiście przytoczyłam takie szacunkowe wartości, bo to zależy od tego, ile mamy masy mięśniowej. To ona jest taką tkankę, która będzie powodowała wyższy wydatek kaloryczny. Ja bym upatrywała tutaj ten deficyt kaloryczny, tak całościowo. Z rozgrzewką, samym morsowaniem i po, więc tej aktywności może być trochę. No ale takich dokładnych danych, jeżeli chodzi o wydatek kaloryczny przebywania w samej wodzie, to możemy tylko szacować.

[00:09:28] J. PACHAŁKO: Bo zastanawiałam się dlatego, że też kiedyś była taka moda na mówienie, że lody odchudzają. Albo że zimno odchudza. Czy to, że my wchodzimy do zimnej wody ma jakiś na nas dodatkowy wpływ? Czy to działa lepiej na nasz organizm niż byśmy pływali po prostu w ciepłej wodzie, czy to nie ma znaczenia?

[00:09:45] M. ŁOSTOWSKA: No tak, rzeczywiście to pływanie, przebywanie w zimnej wodzie będzie miało znaczący wpływ na nasz deficyt kaloryczny. Na ogrzanie organizmu, które występuje, które się wzmaga. Na ogrzanie organizmu potrzebujemy kalorii. Jeżeli chodzi o loty, które wspomniałaś, to oczywiście niekoniecznie. Te lody będą miały dużo cukru i przełykając dany lud, tak naprawdę on już ma temperaturę taką pokojową i wcale nie wpływa na ujemny bilans kaloryczny. Chociaż może chcielibyśmy czasami.

[00:10:16] J. PACHAŁKO: Czyli wchodzenie do zimnej wody - tak. Jedzenie lodów na odchudzenie - nie.

[00:10:20] M. ŁOSTOWSKA: Tak

[00:10:21] J. PACHAŁKO: No właśnie, a jeżeli chodzi o to jedzenie w ogóle przed morsowaniem. Jak to powinno wyglądać? Czy ja np. mogę morsować zupełnie na czczo, bo tak sobie wymyśliłam, że tak będę się czuła lżej i będzie mi lepiej?

[00:10:33] M. ŁOSTOWSKA: Jeżeli np. spojrzymy na morsowanie jako taką aktywność rekreacyjną, to myślę, że zalecenia żywieniowe są bardzo podobne. Teraz, jeżeli chodzi o jedzenie przed morsowaniem, to warto byłoby spożyć albo lekkostrawny posiłek - na godzinę przed ,1,5 godziny przed takim morsowaniem - żeby podczas aktywności fizycznej nie zalegał nam w żołądku. Żeby ten organizm, który jest bodźcowany tą zimną temperaturą nie musiał dodatkowo pochłaniać energii na trawienie i prace naszych narządów wewnętrznych. Dodatkową, niezwiązaną z trawieniem. Natomiast jeżeli chodzi o posiłek taki klasyczny może złożonych węglowodanów złożonych - czyli np. kasze, mięso. Czyli to może być posiłek obiadowy. Nie ciężkostrawne tylko taki przeciętny, ale znowu też nie lekkostrawny. Ta odległość wtedy powinna być około 2 godzin, tak, żebyśmy mogli już te wstępne trawienie mieć za sobą. Na czczo byłabym bardzo ostrożna. Byłabym bardzo ostrożna szczególnie osoby, które mają nieuregulowaną gospodarkę węglowodanową - czyli mają spadki cukru. To może być bardzo niebezpieczne.

[00:11:37] J. PACHAŁKO: A jak mamy się dowiedzieć, czy mamy spadki cukru?

[00:11:39] M. ŁOSTOWSKA: To znużenie, ospałość. Może incydenty, które kiedyś wcześnie też mieliśmy, jeżeli chodzi o spadek energii. Na pewno są dla nas znakiem, że jest być może coś nie w porządku. Jeżeli np. mamy taką sytuację, w której zwykle musimy zjeść do godziny po przebudzeniu jakiś posiłek, bo czujemy się słabo, to jest wyraźna wskazówka dla nas, że do morsowania absolutnie będzie przeciw wskazane.

[00:12:05] J. PACHAŁKO: Mówiłaś też lekkostrawny posiłek. Czy możemy dać jakieś przykłady posiłków, które możemy zjeść przed morsowaniem, które będą lekkostrawne, ale jednocześnie odżywcze?

[00:12:15] M. ŁOSTOWSKA: Lekkostrawne mam na myśli... To takie posiłki, które będą miały taką optymalną ilość tłuszczu. Czyli nie będą tłuste, smażone, pieczone, które będą zalegały nam w przewodzie pokarmowym. Z drugiej strony takie, które nie będą miały bardzo dużej ilości błonnika. Czyli np. może być to makaron razowy, może być to kasza. I oczywiście ta kasza będzie miała więcej błonnika. Natomiast jeżeli nie zjemy półtorej torebki, a zjemy tam ugotowane warzywa, może kawałek mięsa, to będzie to posiłek jeszcze lekkostrawny. Jak najbardziej.

[00:12:56] KOBIETA 2: Do morsowania mogłoby mnie przekonać zdrowie, poprawa zdrowia. Jeżeli jakiś lekarz by mi powiedział, że to wpłynie pozytywnie, nie wiem, na moją cerę, dietę. Moją aktywność albo na odporność to z pewnością bym to rozważyła, bo nie jestem jakąś pozytywnie do tego nastawiona. Kojarzy mi się to z dyskomfortem. Ale jeżeli byłby naprawdę jakiś taki plus dla mojego zdrowia, głównie odporności, to sądzę, żebym się mogą przekonać.

[00:13:26] J. PACHAŁKO: A czy jest tak, że powinniśmy brać ze sobą np. jakieś batoniki albo banany albo coś, co doda nam energii już w trakcie morsowania? Czy raczej w trakcie morsowania się nic nie je?

[00:13:38] M. ŁOSTOWSKA: Jak najbardziej. Tutaj myślę, że to morsowanie jest na tyle krótką jednostką - taką uznajmy to jako treningową - że nie ma potrzeby, by jeść w trakcie morsowania. O ile właśnie zabezpieczymy swój organizm w jakąś ilość energii przed, ale tuż po jak najbardziej. Tuż po jak najbardziej i tutaj znowu sięgamy po lekkostrawne produkty, po lekkostrawne dania. Dlatego żeby też dać czas na regenerację naszego organizmu, która występuje, nawet tuż po naszym morsowaniu.

[00:14:09] J. PACHAŁKO: Tuż po to znaczy wyjdziemy, ubierzemy się i wtedy jemy? Czy mamy zjeść od razu po wyjściu, bo np. ten wydatek był tak znaczy, że powinniśmy szybko uzupełnić energię?

[00:14:19] M. ŁOSTOWSKA: Nie. Ten wydatek nie będzie jakiś bardzo duży w porównaniu np. z godzinnym, 1,5 godzinnym biegiem. Gdzie uzupełnienie glikogenu powinno następować w miarę szybko po ustąpieniu aktywności. Tutaj jak najbardziej nie. Myślę, że dużo lepszym rozwiązaniem będzie doprowadzenie naszego organizmu do takiego stanu homeostazy. Uspokojenie pracy serca i wypicie np. ciepłej herbaty, zjedzenie jakiegoś owoca, ale np. już po tej aktywności. Na spokojnie, po prostu.

[00:14:47] J. PACHAŁKO: Mówiłaś wypicie ciepłej herbaty. To jeszcze skupmy się na chwilę na tych płynach. Co powinniśmy w takim razie pić przed, a czego może nie powinniśmy, co jest kategorycznie zabronione?

[00:14:57] M. ŁOSTOWSKA: Na pewno kategorycznie zabronione jest picie alkoholu, bo rozszerza naczynia krwionośne i nie będzie wpływał na rozgrzanie organizmu, jakby się nam mogło wydawać. Możemy np. skonstruować sobie taki napój z przyprawami korzennymi, które miałby też taką funkcję rozgrzewającą. Czy to jest imbir, kardamon, cynamon - jak najbardziej. Natomiast przede wszystkim dużo większe znaczenie będzie miało po prostu nawodnienie organizmu. Jeżeli chodzi o płyny po, to może być np. herbata z miodem, z cytryną, która będzie nas rozgrzewała. Dodając jednocześnie jakąś ilość cukrów prostych już tak na początek.

[00:15:39] J. PACHAŁKO: A właśnie przed morsowaniem mówiłaś, że płyny rozgrzewające. To ma jakieś znaczenie? Czy ja powinnam wypić rozgrzewającą herbatę tuż przed wejściem do zimnej wody, czy raczej powinnam się już ochładzać od wewnątrz i pić np. zimną wodę, żeby tak się nastroić?

[00:15:54] M. ŁOSTOWSKA: Ja mówiłam o rozgrzewających płynach, ale w kontekście już po morsowaniu. Przed rozgrzewamy się w sposób fizyczny - robiąc ćwiczenia.

[00:16:04] J. PACHAŁKO: To co mogę pić bezpośrednio przed? Tak dopytuję.

[00:16:06] M. ŁOSTOWSKA: Tak, wtedy wodę.

[00:16:07] J. PACHAŁKO: Wodę.

[00:16:08] M. ŁOSTOWSKA: Tak pijemy wodę i czy ona jest ciepła, czy zimna to jest już kwestia preferencji. Najważniejsze, żeby to nawodnienie naszego organizmu było prawidłowe po prostu.

[00:16:16] J. PACHAŁKO: A czy coś mogłoby się stać, jeżeli piłabym ciepłą herbatę tuż przed? Czy to jakoś zaburza mi...

[00:16:21] M. ŁOSTOWSKA: Nie, nie. Kwestia preferencji po prostu.

[00:16:24] J. PACHAŁKO: Rozumiem. Super Magda. To w takim razie chciałbym jeszcze porozmawiać trochę o takich chorobach dietozależnych związanych... Chciałam powiedzieć związanych z morsowaniem, ale właściwe one nie są związane z morsowaniem, ale w kontekście morsowania. Czyli czy są jakieś choroby takie dotyczące stricte dietetyki, na które powinniśmy zwrócić uwagę, jeżeli morsujemy? Zaczęłaś już mówić o tym, że jeżeli mamy spadki cukru, jeśli czujemy się często słabo rano przed śniadaniem, jeżeli mamy zawroty głowy, to już jest jakiś sygnał, że coś np. z naszym cukrem dzieje się nie tak. Więc pytanie czy np. cukrzyca, insulinooporność są jakimiś przeciwwskazaniami do morsowania?

[00:17:04] M. ŁOSTOWSKA: Cukrzyca, jak i insulinooporność będzie chorobą, która będzie wskazaniem do aktywności fizycznej. Więc tutaj patrzymy sobie na morsowanie i morsowanie jest dla nas swego rodzaju aktywnością fizyczną. Jak najbardziej zalecam i zachęcam takie osoby, żeby uprawiały aktywność fizyczną, m.in. morsowanie. Więc cukrzyca, insulinooporność nie, ale jest gwiazdka, o ile jest uregulowana. O ile jest skontrolowana, monitorowana, o ile nie ma jakiś zaburzeń - jak najbardziej. Przeciwwskazaniem mogą być choroby układu krążenia, bo to krążenia jest pobudzone w momencie, kiedy jesteśmy w wodzie. Serce nam szybciej bije, krążenie jest wyższe. Więc, jeżeli mamy znowu nieuregulowaną pracę serca albo nieuregulowane nadciśnienie tętnicze i jesteśmy w procesie leczenia, dobierania leków, jak najbardziej będzie to przeciwwskazanie. Mało, kto może wie, że choroby układu krążenia mogą być również dietozależne. To nadciśnienie tętnicze również leczymy żywieniową. Wspomniałaś też o Hashimoto. I tutaj też, jeżeli jesteśmy w procesie nieuregulowanych parametrów naszej biochemii krwi, to jak najbardziej myślę, że nie powinniśmy dodatkowo też bodźcować naszego organizmu, właśnie w taki sposób.

[00:18:20] J. PACHAŁKO: Czyli to są te wszystkie choroby, o których powinniśmy wspomnieć? Czyli insulinooporność, cukrzyca, Hashimoto. Tak jak mówiłaś, nadciśnienie tętnicze, które...

[00:18:28] M. ŁOSTOWSKA: Tak.

[00:18:29] J. PACHAŁKO: Z kolei może być uregulowane poprzez dietę i wtedy będziemy mogli wrócić do morsowania, jeżeli uregulujemy. To są takie najważniejsze, prawda?

[00:18:36] M. ŁOSTOWSKA: Tak, dokładnie. Też jeszcze chciałbym wspomnieć, w ogóle o chorobach dietozależnych, metabolicznych. Jak patrzymy na osobę, która jest otyła, to jest osoba, która tak jak powiedzieliśmy wcześniej sobie, że ona być może jest nie odżywiona. I tak jak wspomniałam, wcześniej ona ma dużo więcej tej białej tkanki tłuszczowej, ale wyróżniamy również brunatną tkankę tłuszczową, która jest tak naprawdę w dużo mniejszej ilości. U osób dorosłych, w dużo mniejszej ilości u osób, które mają nadwagę u osób, które nie poddają się pod właśnie taką niewygodę zimna. Czyli często przebywają w ciepłych pomieszczeniach. Ta ilość tkanki brunatnej też jest wtedy niższa. A tak naprawdę ta tkanka tłuszczowa brunatna wpływa na ogrzanie naszego organizmu. Więc osoby, które mają dużą masę ciała, są otyłe wydawałoby nam się, że w wodzie będą dłużej. "Grzeje coś tam ich" - często tak mówimy. Natomiast jest czasami wbrew przeciwnie. Takie osoby dużo szybciej marzną, dużo szybciej wychodzą z wody, dużo krócej są w takiej wodzie. Teraz oczywiście nie jest to przeciwskazanie, ale tutaj ta tkanka tłuszczowa brunatna, która wpływa na termogenezę naszego ciała, która również będzie dobrze wpływała na redukcję tkanki tłuszczowej.

[00:19:55] J. PACHAŁKO: Ciekawe.

[00:19:56] M. ŁOSTOWSKA: Ona będzie właśnie wzrastała. Jej aktywność będzie wzrastała w momencie, gdy będziemy eksponowali się na zimną temperaturę i zimne otoczenie. W tym również tak szokowo poprzez wchodzenie do zimnej wody.

[00:20:09] J. PACHAŁKO: To jest tak w takim razie, że każdy z nas ma tą brunatną tkankę tłuszczową i możemy ją, w jakiś sposób aktywować, eksponując się na zimno. Czy ja to dobrze rozumiem?

[00:20:19] M. ŁOSTOWSKA: Tak, dokładnie. Dzieci, małe dzieci, noworodki mają jej bardzo dużo. Jeszcze lata temu było takie spostrzeżenie, taka teoria, że tkanki tłuszczowej brunatnej nie mają osoby dorosłe. To oczywiście zostało już obalone i ta tkanka tłuszczowa brunatna u osób dorosłych jest w dużo mniejszym udziale. Oczywiście kobiety będą miały jej więcej, mężczyźni mniej. Zależy to od nie tylko wieku, ale też od płci i właśnie od wystawiania się na zimną temperaturę.

[00:20:49] J. PACHAŁKO: To interesujące. Wydaje mi się, że kobiety częściej narzekają na to, że jest im zimno, niż mężczyźni. Więc to może ma związek z kolei z ukrwieniem.

[00:20:56] M. ŁOSTOWSKA: Tak, ale moje doświadczenie... Tak jakby tych warunków jest wiele. Natomiast moje doświadczenie jest takie, że jeżeli morsujemy w grupie znajomych, to mężczyźni dużo szybciej wychodzą z tej wody. To jest moje subiektywne takie spostrzeżenie.

[00:21:11] J. PACHAŁKO: Kobiety są bardziej wytrzymałe.

[00:21:13] M. ŁOSTOWSKA: Może to też wynika z tego.

[00:21:15] J. PACHAŁKO: Czyli ta tkanka brunatna, pomaga nam wytrzymać zimno. Więc dlatego też pewnie dzieci, też czasami morsują, prawda i sobie całkiem dobrze radzą. Może właśnie, dlatego że mają tkankę brunatną.

[00:21:27] M. ŁOSTOWSKA: Zobacz też noworodki np. Są malutkie, czasami my je ubieramy, ubieramy, ale tak naprawdę one leżą i wydawałoby się, że powinny mieć kurtkę i dodatkowe kocyki. I czasami w zimie nie mają tyle warstw, co my. Są w wózkach i tak naprawdę jest im po prostu ciepło.

[00:21:44] J. PACHAŁKO: Czyli, jeżeli ktoś cierpi na takie odczucie zimna większe niż standardowe np. ja. Ja tak mam, że każdej zimy jestem bardziej ubrana niż inne osoby w moim otoczeniu. To morsowanie byłoby dla mnie jakąś szansą.

[00:21:59] M. ŁOSTOWSKA: Tak. Byłoby bardzo pomocne. Ja też oczywiście jestem naczyniowcem - marznę w dłonie, w stopy. Pierwsze co odczuwałam po wejściu do wody albo co mnie wygania z tej wody, to po prostu kostniejące stopy. Jest to duży dyskomfort - wychodzę. Ale też moje doświadczenie jest takie, że rzeczywiście ten próg się zwiększa i moja tolerancja na zimno w okresie jesienno-zimowym poza morsowaniem jest dużo, dużo wyższa.

[00:22:25] J. PACHAŁKO: A czy my sobie możemy jakoś mierzyć ten poziom tkanki tłuszczowej brunatnej? W jakiś specjalnych badaniach, maszynach?

[00:22:33] M. ŁOSTOWSKA: Tak. Tutaj, jeżeli chodzi o prace naukowe, to jest to możliwe do zbadania. Spotkałam się z mierzeniem takiej tkanki tłuszczowej brunatnej w warunkach takich komercyjnych.

[00:22:43] J. PACHAŁKO: Rozumiem. Czyli po prostu, jeżeli odczuwamy, że poprawia się nasze odczucie zimna, to po prostu możemy sobie założyć, że to ma związek z tym, że aktywowaliśmy te tkankę tłuszczową brunatną.

[00:22:51] M. ŁOSTOWSKA: Tak.

[00:22:52] J. PACHAŁKO: Albo po prostu nasze ukrwienie się polepszyło.

[00:22:55] M. ŁOSTOWSKA: Tak. Tych aspektów jest wiele. Tkanka tłuszczowa brunatna jest jednym z nich. Więc myślę, że to jest taki też czasem nieuchwytny proces i możemy domniemać, który czynnik będzie miał większe znaczenie, który będzie miał mniejsze. Natomiast suma tych wszystkich czynników będzie dawała nam taki, a nie inny efekty.

[00:23:14] J. PACHAŁKO: Magda, a wrócę jeszcze na sekundę, dosłownie tylko do kwestii napojów. Teraz mi się przypomniało. W kwestii napojów po wyjściu z wody. W kontekście alkoholu właśnie. Oczywiście wiemy, że przed nie pijemy żadnego alkoholu, ale co po wyjściu z wody, czy to jest tak, że wtedy już hulaj dusza i możemy sobie zacząć pić wino?

[00:23:35] M. ŁOSTOWSKA: Zacząć weekend.

[00:23:36] J. PACHAŁKO: Tak, zacząć weekend.

[00:23:37] M. ŁOSTOWSKA: Tutaj, jeżeli tak, jak sama powiedziałam w kontekście żywienia. Chcemy zjeść posiłek lekkostrawny po takim morsowaniu, więc nie obciążamy organizmu ciężkostrawnym posiłkiem. Ten organizm się regeneruje przez kilka kolejnych godzin, więc tak samo dotyczy to alkoholu. Nie chcemy dodatkowo obciążać naszego organizmu.

[00:23:55] J. PACHAŁKO: Czyli jakieś kiełbaski z ogniska też raczej nie są wskazane. Jeśli chodzi o takie ciężkostrawne produkty.

[00:24:01] M. ŁOSTOWSKA: No tak, ciężko strawne. Aczkolwiek zobacz. Tutaj jest wiele różnych czynników i mówimy o takiej idealnej sytuacji. Co byłoby lepsze, co byłoby gorsze. Mam nadzieję, że rozjaśniłyśmy słuchaczom. Natomiast prawda jest taka, że samo morsowanie w sobie też jest elementem, akcentem społecznym. Najczęściej odbywa się przy ogniskach, być może wieczorem. Niejednokrotnie też z rana. Ale też, jeżeli robimy to wieczorem, to też są ogniska. Dlatego powiedziałam na samym początku, że jestem zwolenniczką zdroworozsądkowości. Więc np. jeżeli są znajomi, jest ognisko i tak jest zaprojektowany ten wieczór dzisiejszy, to może warto byłoby skorzystać, ale tej kiełbaski, już nie dosmażać, nie dopiekać na maksa.

[00:24:38] J. PACHAŁKO: A czy są jakieś produkty, które wydają się w porządku, ale takie nie są? Np. nas wychładzają, albo wydaje się, że są odpowiednie, bo dostarczają nam jakiś kalorii albo są odżywcze, a wcale nie. Jakieś takie - "fałszywi przyjaciele". Może spotkałaś się z czymś takim, kiedy ludzie wychodzą z wody np. jedzą ciasto, bo uważają, że potrzebują cukru.

[00:25:00] M. ŁOSTOWSKA: Tutaj ja bym odwoływała się do zdroworozsądkowości i zdrowych zasad żywienia, po prostu. Nie ma takich produktów oprócz właśnie grupy tych ciężkostrawnych, które byłyby przeciwwskazaniem. Ale wiadomo, jak będziemy jedli słodycze, żeby uzupełnić poziom cukru, to będzie dużo gorszy wybór niż w przypadku np. owoców, które dostarczyłby nam też witamin, związków mineralnych i jednocześnie tego cukru. Nie ma też takiej praktyki, że zaraz po wyjściu z wody od razu jemy. To też trzeba zaznaczy. Więc jeżeli mamy kolejny posiłek, nasze nawyki są dobre, mamy zbilansowaną dietę. Jemy kolejny posiłek godzinę po, 40 minut po takim morsowania i wszystko jest w porządku.

[00:25:41] J. PACHAŁKO: Super. W takim razie zapraszamy wszystkich do morsowania i do rozsądnego stylu życia.

[00:25:48] M. ŁOSTOWSKA: Tak, zdroworozsądkowość.

[00:25:50] J. PACHAŁKO: Zdroworozsądkowości. Dziękuję bardzo Magda.

[00:25:52] M. ŁOSTOWSKA: Dzięki.

[00:26:00] J. PACHAŁKO: Dziękuję Wam za wysłuchanie podcastu. Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi odcinkami, obserwujcie nas na Spotify, subskrybujcie na YouTube i zostańcie z nami w kontakcie w naszych mediach społecznościowych Multisport Polska. Do usłyszenia w kolejnym odcinku, w którym porozmawiam z psycholożką Weroniką Sierant-Wieczorek o tym, jak psychicznie przygotować się do morsowania. Zapraszam.

Joanna Pachałko Czuwa nad spójnością komunikacji marki MultiSport do jej Klientów oraz Użytkowników, jest copywriterką i prowadzącą dwóch podcastów: "Co Cię rusza. MultiSport" oraz podcastu "Babka Natura".