Dziecko na ściance wspinaczkowej

Aby zacząć chodzić, najpierw zaczynamy się wspinać, na przykład po meblach, już w wieku niemowlęcym. Potem próbujemy swoich sił na drzewach i murkach. Taki „trening” wzmacnia mięśnie, a także zapobiega asymetrii i wadom postawy. Czy zatem popularne ostatnio ścianki wspinaczkowe wypadają dobrze w rankingu naturalnego dbania o prawidłowy rozwój dzieci?

Korzyści ze wspinaczki

Aby utrzymać własne ciało dociśnięte do ścianki wspinaczkowej, parę metrów nad ziemią, potrzeba nie tylko silnych mięśni stabilizujących tułów czy sprawnych kończyn. Trzeba także nie lada odwagi, by wspiąć się do góry i nie spanikować. Ścianka buduje w dziecku poczucie kontroli nad swoim ciałem, umiejętność zaplanowania ruchu – „co zrobić, żeby TAM wejść”, ale jest też pewnego rodzaju zdobywaniem szczytu. Rozwija więc pewność siebie, umiejętność oceny swoich sił oraz cierpliwość w dążeniu do celu.

Jakie jest ryzyko?

Jednym ze znaków zapytania, które powinny się pojawić przed rozpoczęciem „treningu” wspinaczkowego jest ryzyko urazów i przeciążeń. Nie trzeba wiele, by dziecko w okresie silnego wzrostu i rozwoju doznało trwałych uszkodzeń, na przykład poprzez upadek. Złamania, skręcenia, zwichnięcia czy naderwania są ciężkimi, ale i bardzo oczywistymi zagrożeniami.

Kiedy można zacząć?

To kwestia bardzo indywidualna, jednak według schematu rozwoju motorycznego, dobrym czasem na rozpoczęcie zabawy ze wspinaczką może być okres od 6. roku życia. Wtedy lepiej rozwinięta jest umiejętność płynnego wykonywania złożonych ruchów, a część z nich może odbywać się już bez kontroli wzroku. Brak jest dowodów na to, że młodsze dzieci nie powinny, czy nie mogą zaczynać od zapoznawania się ze ścianką wspinaczkową. Najistotniejsze jednak jest, by „treningi” odbywały się pod okiem instruktora, który ma doświadczenie w pracy z dziećmi. Jest to całkowicie inny rodzaj przygotowania niż w przypadku osoby dorosłej.

Jak się przygotować?

Niezależnie od wieku dziecka, należy solidnie zaplanować trening wspólnie z osobą doświadczoną. Elementem, o którym nie można zapomnieć powinna być rozgrzewka – dobrze jest zacząć od drobnych stawów palców i dłoni, a skończyć na kręgosłupie.

Ryzyko urazów zmniejsza się, jeśli przygotowanie motoryczne jest odpowiednie. Bardzo istotnym elementem jest także rozciąganie i wyciszenie organizmu po wspinaczce. Służy do tego rozciąganie statyczne i czasem wystarczy 10-15 minut, by uspokoić przepracowane mięśnie i zapobiec przykurczom.

Kwestia sprzętu jest umowna, ponieważ mniejsze dzieci zazwyczaj nie potrzebują specjalnych butów czy ubrań. Jedyne, czego należy dopilnować, to kask – odpowiednio lekki, zachowujący swobodę i bezpieczeństwo.

Wspinanie się może być ogromną frajdą, która może przerodzić się w pasję. Z pewnością jest to atrakcyjna forma spędzenia czasu z rodziną w sposób konstruktywny i ciekawy. Jeżeli tylko zachowamy umiar i rozsądek, będzie korzystnie wpływała na rozwój pociech.


Linda Adamowicz

Absolwentka krakowskiego AWF-u, zajmuje się terapią wad postawy u dzieci. Ukończyła kurs Funkcjonalnej Indywidualnej Terapii Skolioz FITS i jest w trakcie zdobywania wiedzy na temat terapii Cranio-Sacralnej (Czaszkowo-Krzyżowej).

Korzystałam z następujących publikacji:

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dowiedz się więcej