Każdy rozpoczynający się rok przynosi nam nowe postanowienia i cudowny zastrzyk motywacji do działania, poprawy swojej kondycji fizycznej, czy zmiany nawyków żywieniowych na lepsze. „Nowy rok, nowy / nowa ja!” słychać i widać wszędzie: na siłowniach wypełnionych po same brzegi w pierwszych dniach stycznia, w klubach fitness, czy nawet na portalach społecznościowych. Każdy zmienia swoje życie, ponieważ nowy rok to idealny moment, aby zapomnieć o tym, co było i zacząć wszystko od nowa.

Wszystkich noworocznych postanowień podejmujemy się po to, aby czuć się lepiej i żyć zdrowiej. Ale czy na pewno? Czy nagłe, sportowe i żywieniowe „zrywy” są dla Ciebie bezpieczne? Czy nie przynoszą Ci czasem więcej szkody niż pożytku? Spróbujmy na nie spojrzeć od strony medycznej.

Skrajności nigdy nie wychodzą na zdrowie

 

Nie oszukujmy się. Większość sportowych postanowień noworocznych podejmują osoby, które na co dzień nie ćwiczą regularnie. Wiadomo również nie od dziś, że największym problemem takich osób jest brak nawyku pracy nad swoim organizmem, nie czas czy niska sprawność fizyczna. W takim przypadku, jeśli osoba w ogóle nie uprawiająca sportu, postanawia zmienić swoją formę, zdecydowanie powinna to sobie rozplanować na długi okres czasu, np. kilka miesięcy.

Największym błędem „aktywnych” postanowień noworocznych jest realizowanie ich, jak najszybciej się da. Porywanie się z motyką na słońce w krótkim czasie prowadzi do przeciążenia (w najlepszym przypadku tylko do poważnych „zakwasów”), a w konsekwencji może spowodować poważną kontuzję. Ponowne wykluczenie z aktywności fizycznej powoduje spadek motywacji i w konsekwencji powrót do starych nawyków. A przecież w nowym roku miałeś być fit?

Dobrym przykładem skrajności postanowień noworocznych jest rozpoczęcie treningów biegowych i ambitny plan np.  startu w wiosennym maratonie. Fakt, człowiek jest w stanie wydolnościowo przygotować się przez 3-4 miesiące do przebiegnięcia ponad 42 kilometrów jednorazowo. Istnieją plany treningowe, które nawet w 12 tygodni zrobią z Ciebie maratończyka. Jednak z fizjoterapeutycznego punktu widzenia jest to bardzo niebezpieczna sytuacja dla biegowych „nowicjuszy”.

Niestety, standardowe postanowienia z początku roku często kończą się treningową sinusoidą: pierwszy miesiąc intensywny trening, w kolejnym krótka przerwa z braku czasu, przetrenowania lub zmęczenia. Po odpoczynku ponowna próba powrotu do aktywności, jednak brak motywacji i regularności znów doprowadza do odpuszczenia. Skądś to znasz, prawda?

Taki system nie może sprawdzić się na dłuższą metę. Organizm nie jest w stanie wypracować sobie zdolności adaptacyjnych i nierzadko Twoje postanowienie, w ferworze walki o zdrowie, finalnie kończy się poważną kontuzją. Czy jest jakiś skuteczny sposób, aby temu zaradzić?

Adaptacja jest podstawą zdrowego treningu

 

Pamiętaj, że organizm przez lata dostosowuje się do naszego codziennego trybu życia. Dzięki temu np. nasz kręgosłup jest w stanie znieść codzienną pozycję siedzącą przez kilka godzin. Biorąc pod uwagę, iż nasz układ ruchu również musi powoli zaadaptować się do każdej nowej funkcji, sportowe „zrywy” nie są dla niego zbyt korzystne. Tylko regularne, stopniowe zwiększanie obciążenia treningowego jest w stanie w bezpieczny sposób dostosować Twój układ kostno-szkieletowy do treningu. Twoje kości, stawy, mięśnie i więzadła muszą mieć po prostu czas na „naukę” nowego ruchu.

Sensowny plan treningowy to podstawa w każdym sporcie

Z medycznego punktu widzenia noworoczne postanowienia nie są absolutnie niczym złym. Oczywiście jeśli ich wdrożenie w życie następuje powoli i według z góry ustalonego, rozsądnego planu treningowego. Jeśli Twój sportowy plan na początek nowego roku dopiero powstaje, to spróbuj wykorzystać kilka prostych zasad, które pomogą Ci w nim wytrwać:

1. Znajdź sport, który jest dla Ciebie przyjemny.

Na dłuższą metę nie da się w życiu robić czegoś, czego nie lubisz. Masz tysiące sportów do wyboru, nie decyduj się na ten, który nie sprawia Ci żadnej przyjemności. Znajdź taką aktywność, która od początku wywołuje pozytywne emocje. Pamiętaj, że fizjologicznie również masz predyspozycje tylko do niektórych sportów, a Twój organizm podświadomie to wyczuwa.

2. Mierz siły na zamiary.

Jeśli ostatnie lata Twojego życia spędziłeś głównie za biurkiem w pracy i przed telewizorem na kanapie, nie porywaj się od razu na Igrzyska Olimpijskie. Zacznij stopniowo i nie wybieraj zbyt trudnych celów do zrealizowania w krótkim czasie.

3. Wyznaczaj plany krótkoterminowe.

Jeśli np. Twoim planem na nowy rok jest przebiegnięcie maratonu, to podziel go na kilka mniejszych, łatwiejszych części. Zacznij od treningu do biegu na 5-10 kilometrów i nie myśl o celu końcowym. Nawet jeśli nie uda się go zrealizować w 100%, to i tak już odniosłeś sukces. Zacząłeś trenować regularnie.

4. Podejdź do sportu z uśmiechem.

Śmiech to zdrowie, a o to przecież Ci chodzi, prawda? Pamiętaj, że rekreacyjna aktywność fizyczna ma być dla Ciebie przyjemnością, a nie karą. Jeśli nie czujesz z niej satysfakcji, pomyśl o zmianie rodzaju sportu, a nie rezygnuj z niego całkowicie.

5. Monitoruj swoje zdrowie.

Regularnie wykonuj profilaktyczne badania swojego organizmu, które przyniosą Ci kilka bardzo istotnych informacji, np. czy trenujesz bezpiecznie, nie narażasz się na pogorszenie stanu zdrowia i czy Twój aktualny plan jest efektywny. Powodzenia!

 

Piotr Piaskowski

Fizjoterapeuta, certyfikowany terapeuta manualny. Autor bloga „Fizjologika", poruszającego tematy nowoczesnej rehabilitacji ortopedycznej. Pasjonuje się leczeniem urazów stawu kolanowego, kręgosłupa oraz leczeniem kontuzji sportowych.

Phone

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Kontynuując wizytę na stronie wyrażasz zgodę na postanowienia naszej Polityki odnośnie plików cookies. Dowiedz się więcej